niedziela, 29 września 2013

ostatnie tygodnie w Szczecinie....Podsumowanie Candy

Witajcie, 
mam nadzieję, że teraz przysiądę i zacznę porządkować swoje zaległości... w ciągu ostatnich tygodni w moim życiu zaszło mnóstwo zmian, a jeszcze więcej przede mną. W listopadzie czeka mnie mega przeprowadzka, już jestem tym przerażona, bo wszystko będzie na mojej małej główce. Niby mieszkamy w wynajętym mieszkaniu, i nie musieliśmy kupować mebli, ale wszystkich pozostałych rzeczy jest całe mnóstwo. Głowa boli mnie już na samą myśl o pakowaniu :/
W pracy koniec kontraktu, więc też wszyscy starają się, żeby jak najszybciej przygotować całą dokumentację i całkowicie zakończyć kontrakt, ale pracy jest od groma.
Ale największą niespodzianką jest fakt, że nasza rodzinka się powiększy. :) Jestem z tego powodu przeszczęśliwa :) jeszcze kilka miesięcy, a ja już nie mogę się doczekać :D

A teraz w końcu podaję wyniki CANDY :D

pozdrawiam
i życzę miłej niedzieli :D


niedziela, 25 sierpnia 2013

jejku, jejku, jejku... tyle zalegości

Witajcie...
Masakra, ale dawno mnie tutaj nie było... no cóż. Sporo w tym czasie się wydarzyło, ale o tym później. Mnóstwo pracy i zmęczenia.... obiecuję wszystko to jak najszybciej nadrobić.
Dostałam kilka paczuszek z PODAJ DALEJ, dodatkowo mam zaległe podsumowanie wymianki "Pod żaglami", kilka paczuszek do wysłania....
Witam kolejnych Obserwatorów :)
Słonecznego dnia :)
pozdrawiam
Magda Z

PS. Jedna z moich ulubionych piosenek :)


czwartek, 25 lipca 2013

niespodzianka i PODAJ DALEJ

Jakiś czas temu zapisałam się w Podaj Dalej u Anko. Wczoraj otrzymałam swoją niespodziankę. W pięknej kopercie ......
 zamknięte były te oto drobiazgi :D
Bardzo dziękuję Ani za śliczne przezenciki :)

Zgodnie z zasadami Podaj Dalej czas abym to ja ogłosiła na swoim blogu moje pierwsze PODAJ DALEJ. Zapraszam dwie pierwsze osoby do zgłoszenia się do zabawy i jednocześnie przypominam, że po otrzymaniu niespodzianki należy ogłosić zabawę u siebie na blogu i przygotować niespodziankę dla kolejnych osób w ciągu 365 dni.

Pozdrawiam
Magda

środa, 24 lipca 2013

pierwsza przydasiowa wymianka :)

Jakiś czas temu ogłosiłam na blogu akcję "PRZYDASIOWA WYMIANKA". Chęć wymiany się przydasiami wyraziła Kinga z  Moje małe decoupage. Paczuszka przyszła kilki dni temu, ale dopiero dzisiaj zrobiłam fotki zawartości.
Oto dostała od Kingi:

Ja wysłałam do Kingi:


Bardzo serdecznie dziękuję za wyminkę.
Przypominam również o zapisach do mojego Candy ----> TU
Pozdrawiam
Magda

poniedziałek, 22 lipca 2013

Augustowski weekend...

W weekend odwiedziłam swojego K. w Augustowie. Szkoda, że to był tylko weekend, no ale jeszcze przez kilka tygodni muszę pozostać w Szczecinie. Cały czas odliczam kolejne dni do upragnionej przeprowadzki, więc nie pozostało mi nic innego jak uzbroić się w cierpliwość. Zostały nam jeszcze nasze co dwutygodniowe "widzenia". Może nie brzmi to najładniej "widzenie", ale jak nazwać te kilka chwil spędzonych wspólnie w porównaniu do tylu dni oczekiwania???
Augustów śmiało mogę polecić wszystkim turystom. Miasto świetnie przystosowane do przyjmowania turystów, nie ma najmniejszego problemu, żeby wynająć jakiś pokoik blisko jeziorka. Pogoda nie była do końca idealna ( jak zawsze, w tygodniu było po 27stC a na weekend poniżej 20 st C, a w nocy ok 12st C), ale rekompensowały to atrakcje zorganizowane przez mojego K.  Pływaliśmy gondolą przez kilka ładnych godzin. Widziałam Dolinę Rospudy ( tak tę samą, o której tak głośno było przed kilkoma laty w TV). Jest bardzo piękna. Osoby, które lubią spędzać czas na łonie natury napewno będą zachwycone. Potem popłynęliśmy do sanktuarium Jana Pawła II, trasą, którą płyną sam Papież. Sanktuarium jest nie duże, ale okolica wokół niego jest bardzo piękna.
Wieczorem wybraliśmy się do tzw centrum na jakieś małe co nieco... i tu moje rozczarowanie... jak na miasto turystyczne, które żyje pełną klatą tylko w okresie wakacyjnym kuchnie w większości restauracji, do których zaszliśmy zostały zamknięte o 22.00. Jeszcze rozumiem takie działania w tygodniu, ale w weekend było naprawdę mnóstwo ludzi i nie tylko my dopytywaliśmy się o coś do jedzenia....Naprawdę nie pojmuję takiej polityki... no ale znaleźliśmy "kebabaownię" z czynną kuchnią, gdzie serwowali naprawdę smacznego kebaba, ale czas oczekiwania na niego był ponad 40min, bo tyle ludzi czekało na swoje żarełko... :D
Ogólnie wyjazd był bardzo sympatyczny i szczerze mówiąc nie miałam najmniejszej ochoty wracać do Szczecina. Ale niestety to nie studia, gdzie można było wstać i stwierdzić dzisiaj sobie odpuszczam i nie idę... ahh te studenckie czasy...









PS. A oto łabądek, który się do nas przykolegował i był tak namolny, że gdyby mógł to wskoczyłby na gondolę i zjadł wszystko co mieliśmy na stolikach :D



A Wam jak minął weekend???
pozdrawiam
Magda