No właśnie
Czarna Owca chyba mnie prześladuje, albo to wszystko spowodowane jest tęsknotą za środowymi spotkaniami. Otóż jak tylko weszłam do sklepu z tkaninami i zobaczyłam materiał w ten cudowny wzorek wiedziałam, że muszę go kupić :) I tak oto popełniłam dwie poszewki. Wiem, że to nie jest mistrzostwo świata, ale jak na kogoś kto dopiero zapoznał się z obsługą maszyny wyszło całkiem, całkiem... tak więc teraz całe stadko towarzyszy mi codziennie... :D
Wiem, że Czarne Owce jak co roku przygotowywały prezenciki dla dzieciaczków ze Szczecińskiego Hospicjum. Więcej o ich inicjatywach można przeczytać na blogu u
Anko a także na
FB. Serdecznie zachęcam do zostania Czarną Owcą :)
A jak Wam idą świąteczne przygotowania??? Ja dzisiaj otworzyłam pudełko z piernikami, które upiekłam już kilkanaście dni temu. Były szczelnie zamknięte, żeby nie chłonęły wilgoci, ale czas najwyższy na ich przyozdobienie :)
Pierniczki upiekłam z przepisu, który znajdziecie o
TU :)
A na koniec jeszcze mój pierwszy baktus :) Taki różowiutki, landrynkowy, ale w końcu kobiety w ciąży mają różne zachcianki :D
(jakość zdjęć średni, bo dzisiaj jest naprawdę szaro, buro i ponuro :( )
Trzymajcie się cieplutko :)
MagdaZ